STO LAT PANI ANNY

Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Krościenko Wyżne. W licznym gronie rodziny i zaproszonych gości, władz wojewódzkich i gminnych, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, setne urodziny świętowała w sobotę, 10 grudnia Anna Lorens z Krośnienka Wyżnego

 

 

 

Dostojna Jubilatka urodziła się 6 grudnia 1911 roku w domu przy obecnej ul. Wąskiej w Krościenku Wyżnym, w którym mieszka do dziś. – W domu radzę sobie sama, zrobię śniadanie, kolację, zapalę w piecyku. Córka i wnuki zrobią zakupy, przyniosą obiad, posprzątają – mówi Anna Lorens.

Jest w dobrej kondycji fizycznej. Jeszcze w tym roku własnoręcznie uprawiała grządki. Przy pomocy laski potrafi jeszcze dojść do pobliskiej kapliczki nad brzegiem Wisłoka, postawionej przez jej kuzyna.

Pani Anna nie miała łatwego życia. Rodzice mieli małe gospodarstwo, które było źródłem utrzymania całej rodziny. Gdy miała 3 lata zmarła jej matka. Od dziecka była wprowadzana do coraz cięższych prac w gospodarstwie. Po skończeniu trzech klas szkoły powszechnej, poszła najpierw do sąsiadów, a później do Pustyn bawić dzieci. Mając kilkanaście lat zaczęła pracowała już w gospodarstwie w północnej stronie Krościenka.

Poznała tam swojego męża. Urodziła trójkę dzieci. Stefania zmarła jak miała roczek, nagle zmarł też syn. Drugiej córce nadała również imię Stefania. – Niedługo cieszyła się opieką i wsparciem męża. Został zmobilizowany, poszedł na wojnę i już z niej nie wrócił – mówi Stefania Janocha, córka Anny Lorens.

Po śmierci męża musiała sama radzić sobie w utrzymaniu domu. Pracowała na swoim gospodarstwie, ale brała też każdą pracę żeby zarobić trochę pieniędzy. – Wykonywały w gospodarstwie wszystkie prace, nawet i te tzw. męskie. Nie miała pieniędzy, żeby nająć kogoś do załatania dachu, więc sama nauczyła się wiązać ze słomy snopki i sama też przystawiała drabinę i wychodziła zmieniać spróchniałe snopki na nowe – opowiada Stefania Janocha.

- Raz, jak pamiętam, nie natrafiłam nogą na drabinę i zaczęłam się zsuwać po dachu. Na szczęści udało mi się uchwycić mocniejszych snopków i stanąć na drabinie – wspomina z uśmiechem 100-letnia Anna Lorens.

Z okazji jubileuszu, mszę św. w intencji 100-latki odprawił proboszcz parafii Krościenko Wyżne ks. prałat Jan Szpunar. W trakcie okolicznościowego spotkania w Domu Ludowym, życzenia złożyła rodzina oraz zaproszeni goście, w tym Dariusz Sobieraj - wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Podkarpackiego, władze gminy z przewodniczącym Rady Antonim Dębcem i wójtem Janem Omachlem oraz przedstawiciele ZUS z Krosna.

Andrzej Józefczyk