Nowe Podkarpacie

Reklama
Reklama

Machowa (gmina Pilzno)

Email

Wieś położona przy trasie Pilzno – Tarnów, na lekko pofałdowanym terenie, pośród licznych zagajników i podmokłych łąk. Lokowana na prawie niemieckim w 1407 roku przez Mikołaja, Jakuba i Jana z Dębicy oraz Jana z Podgrodzia na wykarczowanej połaci Czarnego Lasu. Należała m.in. do Niemyskich herbu Jastrzębiec, Ankwiczów herbu Abdank, Szczepańskich herbu Dołęga, Kasprzykowskich herbu Sas. Miejsce w literaturze zawdzięcza Ankwiczom, dziedzicom Machowej w I połowie XIX wieku. Stanisław i Anna z Łempickich Ankwiczowie byli rodzicami Henrietty Ewy, osoby niezwykłej jak na czasy, w których żyła. Urodziła się w 1810 roku, a mając lat 18 wyjechała z rodzicami i kuzynka Marceliną do Rzymu. Zamieszkali w pałacu przy Via Mercrede, który wkrótce stał się ośrodkiem życia towarzyskiego i salonem kulturalnym. Głównie za sprawą Henrietty, osoby wszechstronnie wykształconej, obdarzonej kulturą literacką oraz wyjątkową urodę.

 W salonie Ankwiczów bywali znakomici pisarze i artyści, m.in. malarze romantyczni Vernet i Camuccini, a z Polaków: Mickiewicz, Krasiński, Henryk Rzewuski, Odyniec, Stattler. Henrietta Ewa była obiektem podziwu i uwielbienia mężczyzn, o czym decydowały zarówno przymioty umysłu jak też ciała. Nie ograniczała się bynajmniej do przyjmowania hołdów i uczestnictwa w intelektualnych dysputach. Uczyła się z zapałem, uczęszczała na kursy archeologii, studiowała historię starożytną, poznawała zabytki Rzymu. Dość to niezwykłe jak na pannę z galicyjskiej prowincji. Pojawienie się Mickiewicza zburzyło spokój i ustabilizowane życie Henrietty. Moment ten tak opisała Wojciech Stattler: „Wkrótce zameldowano: Adam Mickiewicz ... Wszedł mężczyzna, 29 lat mający, czarnego zarostu, z zapadłymi policzkami, opalony włoskim słońcem, pewny siebie i śmiały. Stanąwszy wśród nas, wpatrzył się w Henriettę, jakby ją jednym spojrzeniem, jak świat cały chciał ogarnąć. Biedaczka spuściła oczy. Słowa przemówić nie mogła...".

Wypadki potoczyły się szybko, oboje zapałali do siebie gorącym uczuciem, Mickiewicz przesiadywała u Ankwiczów, Henrietta towarzyszyła mu przy zwiedzaniu Rzymu. Poeta napisał dwa wiersze poświęcone ukochanej: „Do Herietty" oraz „Do mego cziczerona"

„Mój cziczeronie! Dziewicze masz lice,

lecz mądrość starca nad Twym świeci czołem;

Poprzez rzymskie bramy, groby i świątynie

Tyś przewodniczym był dla mnie aniołem..."

Nie o takiej jednak partii marzył dla swej jedynaczki Stanisław Ankwicz. Ona, piękna, wykształcona, z dobrego, szlacheckiego gniazda, on, ubogi poeta. Toż to byłby mezalians. Nie zważając więc na łzy córki zabrał ją z Rzymu do Krakowa, ucinając wszelkie kontakty z Mickiewiczem. Henrietta długo bolała nad utraconą miłością, konsekwentnie odrzucając kolejnych zalotników. Dopiero siedem lat później zdecydowała się poślubić Stanisława Sołtyka. Małżeństwo bez uczucia nie mogło być udane, toteż zakończyło się rozwodem. Powtórne, z Kazimierzem Kuczkowskim trwało krótko, gdyż Kuczkowski zmarł.

Mickiewicz zachował w sercu jej postać, utrwalił ją w swej twórczości. Ankwiczwna pojawiła się jako Ewa w III części Dziadów i Horeszkówna – miłość nieszczęsnego Jacka Soplicy w „Panu Tadeuszu".

Henrietta, owdowiała, złożona chorobą, ostatnie lata spędziła w łóżku, pielęgnowana troskliwie przez oddaną jej przyjaciółkę – Garczyńską. Do ostatnich chwil mówiła i myślała o Mickiewiczu.

Została pochowana u boku rodziców, w krypcie grobowej pod prezbiterium kościoła parafialnego w Machowej, gdzie spoczywa do dzisiaj. W czasie remontu świątyni kryptę zamurowano i zasłonięto nową posadzką, więc nie ma do niej dojścia.

Dwór Ankwiczów przetrwał do naszych czasów, ale w 1958 roku zniszczył go pożar. Pozostał po nim park z wiekowymi drzewami. Z szosy widać wysokie, faliste ogrodzenie, za którym stoi nowy obiekt, nawiązujący architekturą do budynku dworskiego. Rodzina Ankwiczów miała swoją kwaterę na cmentarzu w Machowej. Groby, ogrodzone żelaznym płotkiem istniały do niedawna. Zaniedbane i opuszczone w końcu podzieliły los dworu. W czasie porządkowania cmentarza ogrodzenie rozebrano a mogiły zostały zniwelowane, dając miejsce nowym pochówkom. Jedyną, materialną pamiątką, związaną z Ankwiczami jest kościół parafialny p.w. Świętej Trójcy, wzniesiony w 1778 roku, w którym Henrietta Ewa przyjmowała chrzest, pierwsza Komunię Świętą i który stał się miejscem jej wiecznego spoczynku.

Martwi cię coś, lub denerwuje? Napisz do Nas!

Pseudonim
Email:
Temat
Wiadomość

Ogłoszenia ostatnio dodane

All rights reserved: Nowe Podkarpacie Designed by: KAJUS