Nowe Podkarpacie

Reklama
Reklama

Dąbrówka Starzeńska (gmina Dynów)

Email

Wieś położona na prawym brzegu Sanu, w szerokiej dolinie spiętej klamrą Pogórza. W XV wieku jej właścicielami byli Kmitowie, a w 1564 roku przeszła w ręce Stadnickich. W II połowie XVI wieku Stanisław Stadnicki – słynny w całej Małopolsce warchoł, wichrzyciel i zabijaka, zwany „diabłem łańcuckim", zbudował w Dąbrówce dwór obronny. Murowany z kamienia i cegły, na rzucie kwadratu obiekt, stanął na zboczu niewysokiego wzgórza. Wokół zamku Stadnicki założył ogród. W latach 1626-1633 Stadniccy rozbudowali założenie. Powstał zamek o trzech skrzydłach i dwóch narożnych bastejach, a dwór został włączony w obręb kompleksu.

Legenda, żywa i obecnie, nie zgadza się na przypisywanie budowy zamku Stadnickim. Według niej kazała go wznieść królowa Bona, żona Zygmunta Starego, dla wojewody Firleja, z którym łączyła ją grzeszna miłość. Tu właśnie miały miejsce tajemnie spotkania kochanków. Dwie baszty zamkowe, obecnie w ruinie, noszą imiona Bony i Firleja. Łączyło je przejście wykonane w murach obronnych. Czy jest jakieś ziarno prawdy w tej legendzie? Trudno dziś dociec. Nie ma natomiast wątpliwości co do poczynań Stanisława Stadnickiego, pierwszego w Rzeczypospolitej awanturnika, budzącego strach w całej niemal Małopolsce. Jeśli kogoś uznał za wroga, napadał, łupił, a często zabijał. Nie bał się sądów ani króla. Mając na służbie zwykłych zbójów i opryszków, ustanawiał swoje prawa siłą oręża. Na własnej skórze poznał je Stanisław Wapowski, właściciel pobliskiego Dynowa, który nieopatrznie opowiedział się po stronie Mikołaja Spytki Ligęzy w jego sporze ze Stadnickim. Rozwścieczony Stadnicki parokrotnie najeżdżał Dynów pustosząc dobra Wapowskiego. Kiedy ścigany wyrokami sądów królewskich Stadnicki opuścił Dąbrówkę, osiadł na zamku jego syn, również Stanisław. Zemścił się na Wapowskim w sposób bardziej wyrafinowany. Kazał zbudować tamy na Sanie, co doprowadziło do zmiany biegu rzeki. Woda zalała pola uprawne i łąki w Nozdrzcu, należące do Wapowskiego. W 1663 roku Anna Stadnicka wyszła za mąż za Jana Karola Czartoryskiego, wnosząc jako wiano zamek w Dąbrówce. Niedługo pozostawał we władaniu Czartoryskich. W 1689 roku, za sprawą małżeństwa Teofili Czartoryskiej, budowla przeszła w ręce Ogińskich. Następnie zamek należał do Józefa Antoniego Podolskiego, Parysów, a w 1789 roku kupił go Piotr Starzeński. W XIX wieku Starzeńscy dokonali istotnych zmian w zabudowie wzgórza zamkowego. Od strony zachodniej dostawili budynek zwany nowym dworem, zaś basteje przekształcili w pomieszczenia mieszkalne. Cała zabudowa tworzyła zamknięty czworobok, wewnątrz którego znajdował się obszerny dziedziniec z klombami i ozdobnymi krzewami. Poza murami rozciągał się rozległy, założony w XVII wieku park. W połowie XIX wieku w zamku mieszkał August Starzeński, gorący patriota, działacz społeczny i reformator. W czasie powstania styczniowego Starzeński udzielił schronienia przebywającym w Galicji generałom Ludwikowi Mierosławskiemu i Marianowi Langiewiczowi – późniejszemu dyktatorowi powstańczego rządu.

Imponujący rozmiarami zamek w Dąbrówce, miał swoje tajemnice. Ukryte przejście w murach, podziemny korytarz prowadzący rzekomo aż do Dynowa i, oczywiście, skarby. Tak, przynajmniej utrzymują legendy związane z tą budowlą. Starzeńscy byli także właścicielami pałacu w Grabownicy, znacznie wygodniejszego i korzystniej położonego w pobliżu Brzozowa. Na zamku gościli liczni przedstawiciele rodu, m.in. Leopold Starzeński, pod koniec XIX wieku wzięty pisarz, dramaturg, autor popularnej w tym czasie „Gwiazdy Syberii". Zasłynął z brawurowej wyprawy, w 1881 roku, do Syrii, pełnej dramatycznych przygód. Cudem uszedł z nich z życiem. Pasją Leopolda były łowy. Ożenił się z Leontyną Baworowską, jedną z najpiękniejszych kobiet w Galicji, ale wkrótce stracił do niej zainteresowanie, gdyż nie doceniała uroków polowań. Potem wymienił kawał urodzajnej ziemi w dobrach brzozowskich, na błota i nieużytki w okolicach Stryja, ponieważ w tamtych moczarach i sitowiach pełno było dzikich kaczek. Dąbrówkę odwiedzał też Ksawery Starzeński, uchodzący w rodzinie za dziwaka z powodu zainteresowań ichtiologią. Stopniowo Dąbrówka, leżąca na uboczu, odcięta Sanem od traktów komunikacyjnych, stawała się dla Starzeńskich problemem. Zamek wymagał kosztownych remontów, a nie był w pełni wykorzystywany. We wrześniu 1939 roku, po zajęciu terenów po prawej stronie Sanu przez ZSRR, na zamku kwaterowali żołnierze radzieccy. Ograbili i zdewastowali wnętrza, spalili cały gromadzony od wieków księgozbiór, sprofanowali zwłoki członków rodziny Starzeńskich, pochowanych w kaplicy grobowej, w parku. Ale najgorsze dopiero miało nadejść. 25 lutego 1947 roku, opuszczony przez ostatniego właściciela, Kazimierza Starzeńskiego zamek, został wysadzony w powietrze przez oddział UPA. Z pięknej rezydencji pozostały jedynie gołe mury. Pozbawiony opieki szybko popadł w całkowitą ruinę. Ocalałe fragmenty częściowo rozebrali okoliczni mieszkańcy na budulec. Dzieła zniszczenia dopełniła przyroda. Resztki baszt, fundamentów, zasypane podziemia i wciąż okazały, choć zdewastowany park z kaplicą grobową, do której prowadzi wspaniała aleja grabowa, to wszystko, co zobaczyć można dzisiaj, nie licząc legend, które nie ulegają dewastacji.W ostatnim czasie podjęto prace zabezpieczające przy basztach, trudno się jednak spodziewać odbudowy założenia, gdyż potrzebne są na to ogromne środki.

 

Martwi cię coś, lub denerwuje? Napisz do Nas!

Pseudonim
Email:
Temat
Wiadomość

Ogłoszenia ostatnio dodane

All rights reserved: Nowe Podkarpacie Designed by: KAJUS