Nowe Podkarpacie

Reklama
Reklama

Zagadka bunkrów w Ociece

Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Wśród licznych na Podkarpaciu poniemieckich obiektów wojskowych, wywołujących ciekawość miłośników historii II wojny światowej, znajduje się system bunkrów w Ociece, przy trasie Ropczyce-Mielec…

Same bunkry niczym specjalnym się nie wyróżniają spośród wielu tego typu umocnień, natomiast ich przeznaczenie nie zostało ostatecznie wyjaśnione. W centrum i na obrzeżach Ocieki znajduje się 17 bunkrów w bardzo różnym stanie technicznym i różnej wielkości. Największe, wyposażone w stanowiska ogniowe, systemy wentylacyjne, pomieszczenia gospodarcze, mogły pomieścić 30-osobową załogę. Mniejsze przeznaczone były dla kilkunastu żołnierzy. Opodal kościoła stoi nienaruszony bunkier, wykorzystywany do celów gospodarczych, w innym miejscu na bunkrze zbudowano dom. Kilka jest zupełnie pustych, reszta zaś to rumowiska betonu i stali, porośnięte trawą i samosiejkami.

 

Potrzebował zaplecza szkoleniowego

Bezpośrednio po zajęciu Polski, Hitler rozpoczął przygotowania do ataku na ZSRR. Podstawowym problemem było stworzenie zaplecza szkoleniowego, logistycznego dla frontu wschodniego. Miało być położone poza zasięgiem samolotów alianckich, a w niedużej odległości od granicy niemiecko-radzieckiej na Sanie. Chodziło także o ukrycie i zamaskowanie instalacji wojskowych. Wybór padł na Puszczę Sandomierską, która spełniała założone kryteria. Obszar Puszczy podzielony został na trzy okręgi. W trzecim znalazły się gęsto zalesione tereny dzisiejszych gmin Ostrów i Pustków. Rejony na północ od Dębicy i Ropczyc, okolice Niska, Stalowej Woli i Mielca przekształcono w olbrzymi obóz wojskowy z systemem poligonów, koszar, ośrodków szkoleniowych i wypoczynkowych.

 


Bunkry w Ociece (fot. arch.)

 

W 1940 roku Niemcy przystąpili do budowy poligonu wojskowego SS „Truppenubungsplatz Sud-Osten”. Jego dowództwo znajdowało się w Pustkowie, a przy budowie pracowali więźniowie utworzonego tu obozu. Jednocześnie rozpoczęto wysiedlanie mieszkańców wsi, położonych w obrębie poligonu, m.in. Ocieki, Woli Ocieckiej, Blizny, Zdżar i Kamionki. W samym Pustkowie zlokalizowano obóz ćwiczebny SS „Heidelager”. Przez pewien czas stacjonowała w nim dywizja „Leibstandarte Adolf Hitler”, szkolono tu także żołnierzy ukraińskich z SS Galizien” i łotewskie jednostki SS.

 

Budowa bunkrów

W 1942 roku rozpoczęto budowę bunkrów w Ociece. W wojskowej nomenklaturze niemieckiej określano je nazwą „ćwiczebnych”, ale tylko części z nich przypisać można taki charakter. Umieszczone z jednej strony otwory obserwacyjne, stalowe, a nie pancerne drzwi, usytuowanie na otwartej przestrzeni sugerują, że służyły do śledzenia efektów ognia artylerii, kierowanego na makiety czołgów i dział. Zapewne zamierzano tu testować nowe rodzaje pocisków artyleryjskich. Niektóre jednak bunkry, zwłaszcza zbudowane na wzgórzu, przy drodze z Ocieki do Sadykierza, mają charakter bojowy i posiadały uzbrojenie, zdolne do zwalczania artylerii a tym bardziej piechoty.

Nie ma dowodów na praktyczne użycie bunkrów „ćwiczebnych”. Nie sposób wykluczyć, że ten system obronny stanowił osłonę poligonu od strony wschodniej, a potem, po uruchomieniu poligonu rakietowego w Bliźnie – także jego instalacji. Była to jednak funkcja wtórna, a wiązanie Ocieki z Blizną, co czynią niektórzy badacze, jest błędne. Kiedy budowano poligon w Bliźnie, bunkry w Ociece już stały. Zresztą decyzja o przeniesieniu badań nad bronią rakietową do Blizny, zapadła nagle 22 sierpnia 1943 roku, cztery dni po zbombardowaniu i zniszczeniu ośrodka rakietowego w Peenemunde.

 

Wciąż ciekawią

Latem 1944 roku, nacierające w kierunku Pustkowa i Blizny oddziały radzieckie znalazły się w zasięgu ognia, prowadzonego z bunkrów. Na łąkach, mokradłach ciągnących się wzdłuż Tuszymki i lasach otaczających wieś padło wielu żołnierzy. Nie wszystkich zdołano pochować i odór rozkładających się ciał długo jeszcze wisiał w powietrzu. Ciężkie działa atakujących rozbiły część bunkrów. Niektóre wykorzystywano, po przejściu linii frontu, do detonowania niewypałów, inne przetrwały bez szwanku i były wykorzystywane przez miejscową ludność w charakterze piwnic, składów itp.

Żelbetowe, potężne konstrukcje budzą zaciekawienie turystów, dyskusje na temat ich przeznaczenia trwają nadal. Kilka skąpych wzmianek w niemieckiej dokumentacji wojskowej nie pozwala na jednoznaczne określenie funkcji tych obiektów. Są jedną z atrakcji na szlaku historycznym, prowadzącym z Pustkowa do Blizny.

Artur Bata

 

Nowe Podkarpacie nr 37 z 10 września 2014

Znasz ciekawe miejsca w regionie lub historie z nimi związane? Być może znasz ciekawych ludzi, których historie warto opowiedzieć?

czekamy na informacje    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Martwi cię coś, lub denerwuje? Napisz do Nas!

Pseudonim
Email:
Temat
Wiadomość

Ogłoszenia ostatnio dodane

All rights reserved: Nowe Podkarpacie Designed by: KAJUS