Nowe Podkarpacie

Reklama
Reklama

Uciekająca Matka Boska

Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
W kościele w Jaśliskach znajduje się obraz Matki Bożej Królowej Nieba i Ziemi, otaczany wyjątkowym kultem, jako słynący łaskami. Malowany na desce, techniką temperową, sygnowany jest nazwiskiem Piotra Rafała Burnatowicza i datą 1634.

Matka Boża Królowa Nieba i Ziemi z Jaślisk (fot. arch.)

Zdaniem historyków sztuki powstał on dużo wcześniej – w XVI w., a może nawet w XV wieku, a Burnatowicz jedynie go restaurował. Dzieło, utrzymane w stylistyce gotyku o wyraźnych elementach ludowych, wyszło zapewne spod pędzla prowincjonalnego twórcy zza Karpat. Wiążąca się z nim legenda zdaje się potwierdzać to pochodzenie i jest zarazem ciekawym przyczynkiem do burzliwych dziejów naszych południowych sąsiadów.


Na początku XV wieku Czechy znalazły się w ogniu walk religijnych, których zarzewiem było spalenie na stosie Jana Husa. W latach 1419-1434 większość terytorium Czech i Moraw opanowali zwolennicy Husa – husyci. Czterokrotnie rozprawili się z wysłanymi przeciwko nim krzyżowcami, wkroczyli na teren Słowacji, a w 1433 roku, razem z wojskami polskimi wyprawili się na Krzyżaków, docierając aż do Bałtyku. Byli świetnie zorganizowani i waleczni, wprowadzili też nowe formy taktyki wojskowej i walki, więc trudno ich było pokonać.

Doktryna religijna ruchu husyckiego, dążącego do radykalnego zreformowania Kościoła rzymskokatolickiego, opierała się na dogmacie Pisma Świętego, jako jedynego źródła objawienia. Husyci odrzucali kult obrazów i relikwii świętych, sakramenty, spowiedź, wiarę w przeistoczenie. Rabowali z kościołów i klasztorów przedmioty kultu i niszczyli je. Ze szczególną wrogością odnosili się do obrazów z wizerunkiem Matki Bożej. Zabierali je i publicznie palili. W ten sposób przepadło wiele bezcennych dzieł sztuki sakralnej.

Księża, zakonnicy i wierni, uchodząc przed prześladowaniami religijnymi, starali się ratować obrazy, unosząc je ze sobą. Uciekali na Węgry, Słowację i docierali do Polski, gdzie kult Matki Bożej był wyjątkowo silny. Ocalone dzięki nim obrazy, trafiały do polskich świątyń. Pojawiło się wówczas określenie „uciekająca Matka Boska”. Określano nim wizerunki, które zdołały „uciec” przed husytami.

Grupa wiernych ze Słowacji, niosąc zabrany z któregoś kościoła obraz Matki Bożej, przeszła przez przełęcz Beskid, Czeremchę i Lipowiec i przywędrowała w rejon Jaślisk. Obraz zamierzali złożyć w kościele w Starej Wsi koło Brzozowa, ale byli już bardzo utrudzeni długą i niebezpieczną drogą, musieli odpocząć. Na ten czas umieścili święty wizerunek w przydrożnej kapliczce, która stała niedaleko wjazdu do miasta, na tzw. Łamańcach. Sami rozłożyli się wokół kapliczki. Nie wiadomo czy pielgrzymi zrezygnowali z dalszej podróży, czy też coś im w tym przeszkodziło, w każdym razie do celu nie dotarli, a obraz pozostał w kapliczce.

Mieszkańcy Jaślisk zaczęli odwiedzać to miejsce, modlili się, przychodzili tu także podróżni i kupcy, korzystający z „węgierskiego” szlaku, prowadzącego od przełęczy do miasta. Niebawem zaczęły się rozchodzić wieści o cudach, które dziać się miały za sprawą obrazu i wówczas uznano, że nie godzi się, by cudowny wizerunek pozostawał w małej, niepozornej kapliczce. Przeniesiono go uroczyście do starej, drewnianej jaśliskiej świątyni, gdzie jaśniał pełnym blaskiem i przyciągał pielgrzymów, proszących Matkę Bożą o łaski.

Kiedy, w połowie XVIII wieku wzniesiono w miasteczku nowy, murowany kościół, obraz umieszczono w ołtarzu głównym. Wcześniej, w 1669 roku, dekretem biskupa krakowskiego (Jaśliska należały wówczas do diecezji krakowskiej) erygowano w jaśliskiej parafii altarię, czyli rodzaj fundacji kościelnej, której celem było sprawowanie kultu nad cudownym obrazem. Uposażenie altarii ufundował właściciel ziemski Paweł Delpacy, na dochodach wsi Targowiska, Łężany i Widacz.

„Na Łamańcach”, w miejscu XVI-wiecznej, drewnianej kapliczki, zbudowano nową, ku czci św. Anny. W połowie XIX wieku powstała kolejna, murowana kapliczka, stojąca do dziś. Kościół w Jaśliskach podniesiony został do rangi sanktuarium Matki Bożej Królowej Nieba i Ziemi. Kult obrazu osłabł w XX wieku, ale obecnie znów staje się żywy, a sanktuarium jest miejscem pielgrzymek z całego kraju, a także ze Słowacji.

Historia „uciekającej Matki Bożej” z Jaślisk łączy w sobie elementy legendy z udokumentowanymi faktami. Wrosła w dzieje miasteczka i stała się ich częścią. Może kiedyś uda się ustalić miejsce wykonania obrazu i jego twórcę?

Artur Bata


Nowe Podkarpacie nr 33z 13 sierpnia 2014

Znasz ciekawe miejsca w regionie lub historie z nimi związane? Być może znasz ciekawych ludzi, których historie warto opowiedzieć?

czekamy na informacje    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Martwi cię coś, lub denerwuje? Napisz do Nas!

Pseudonim
Email:
Temat
Wiadomość

Ogłoszenia ostatnio dodane

All rights reserved: Nowe Podkarpacie Designed by: KAJUS