Nowe Podkarpacie

Reklama
Reklama

Konfederaci w Beskidzie

Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Choć konfederacja barska zakończyła się klęską, pamięć o niej pozostała. Bohaterom tamtego zrywu poświęcano pomniki i tzw. kopce konfederackie, rozsiane w różnych rejonach Podkarpacia. Areną bardzo intensywnych działań konfederatów było Podkarpacie, a zwłaszcza rejony Beskidu Niskiego…

Kapliczka konfederacka między Szklarami i Królikiem Wołoskim

(fot. arch.)

Konfederacja barska (1768-1772) stanowiła ostatnią próbę obrony niepodległości Rzeczypospolitej. Pogrążony w chaosie, uzależniony od obcych mocarstw kraj, pozbawiony praktycznie armii, rozdzierały wewnętrzne konflikty. Realizowano demagogiczne, obłędne w swej istocie hasło: „Polska nierządem stoi”, które miało oznaczać, że słabe, zdezorganizowane państwo nie stanowi przedmiotu pożądania sąsiadów i nikt go nie zaatakuje. Anarchia i rozprzężenie miały być jego siłą. Takie rozumowanie musiało prowadzić do ostatecznej klęski.

Świadomość śmiertelnego zagrożenia bytu państwowego była obecna w umysłach ludzi światłych, patriotów, gotowych stanąć do walki w obronie ojczyzny. Ci, niezłomni utworzyli zbrojny związek, który przeszedł do historii pod nazwą konfederacji barskiej. W momencie jego zawiązania, na terenie Rzeczypospolitej znajdowało się 40 tysięcy wojsk rosyjskich, a po podpisaniu wymuszonego traktatu z Rosją, Polska znalazła  się rosyjskim protektoratem i tylko formalnie rządzona była przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, realizującego bez zastrzeżeń plany Moskwy. Konfederaci wystąpili przeciwko imperium i władcy, którego uznawano za zdrajcę. Dążono do jego detronizacji, była nawet próba porwania króla. Ujęto go w Warszawie, ale ostatecznie uwolniono. W obliczu rosyjskiej inwazji jego osoba nie miała już znaczenia politycznego.


 

Konfederaci w Beskidzie

Areną bardzo intensywnych działań konfederatów było Podkarpacie, a zwłaszcza rejony Beskidu Niskiego. 6 lipca 1768 roku, w obozie pod Sieniawą, w czasie generalnego zjazdu szlachty sanockiej, z udziałem około 6 tysięcy ludzi, marszałkiem konfederackim ziemi sanockiej wybrany został Jakub Bronicki, dziedzic Nowotańca. W kwietniu 1769 roku nastąpiła koncentracja oddziałów konfederatów pod Barwinkiem, gdzie powstał duży obóz warowny. Podobne obozy założono w Czeremsze, Radoszycach, Izbach, Muszynce, a największy – w Grabiu. Stąd wyruszały oddziały do walki, docierając na wschodnie rubieże Rzeczypospolitej. W Barwinku przebywali przywódcy konfederacji, m.in. Kazimierz Pułaski i Jerzy Marcin Lubomirski. Lubomirski, posiadacz olbrzymiej fortuny, którą roztrwonił na hulanki i kobiety, przyjmował konfederatów w swoim zamku w Kolbuszowej. Miał ambicje zostać głównym przywódcą konfederacji, ale jego plany zawiodły. Doszło do konfliktu, a w konsekwencji oddział konfederatów podpalił zamek w Kolbuszowej. Ta, jedyna w swoim rodzaju, piętrowa, drewniana budowla przestała istnieć i nie wiemy nawet jak wyglądała.

Pułaski wydał w Barwinku uniwersał, wzywający do walki szlachtę Podkarpacia. On i jego towarzysze bywali często w pałacu Mniszchów w Dukli, gdzie w gronie dowódców wojskowych toczyły się dysputy na temat planów walki z oddziałami rosyjskimi. W kwietniu 1769 roku konfederaci stoczyli zwycięską bitwę pod Iwlą, a także między Miejscem Piastowym i Rogami. W czasie tej drugiej ranny został Kazimierz Pułaski. 16 sierpnia 1769 roku, w bitwie pod Hoszowem śmiertelne rany odniósł Franciszek Pułaski, stryjeczny brat Kazimiera. Zmarł w Lesku i tam go pochowano. 5 września, pod Łomazami zginął Franciszek Ksawery Pułaski, brat Kazimierza, pochowany w zbiorowej mogile. W lipcu 1770 roku rozegrała się bitwa pod Blecharką, zakończona porażką konfederatów. Mniejsze potyczki miały m.in. pod Nowym Żmigrodem, Myscową, Lipowcem, w rejonie Królika Wołoskiego.

Antoni Hulewicz, jeden z działających na tym terenie dowódców konfederatów, w swoim pamiętniku tak opisuje ostatnie epizody konfederacji: Poszliśmy ku Jaśliskom miastu, na almak (postój). Nie dawali nam Rosjanie chwili spoczynku. Chcieli w koło obstąpić komendę naszą, ruszyliśmy z tego miejsca w zawieruchę, aby nie narażać miasta (…). Mróz, śnieg i zawierucha, w koni 730 jadąc, śladu za nami nie było widać (…). Cofnęli się ścigający, widząc desperacką odwagę (…). Komendy połączone szły znowu ku Dukli. Usłyszeliśmy, że wojska cesarskie do zaboru Polski i Węgier ciągną. Aby nas nie mogli zagarnąć, trzymaliśmy się z sobą (…). Poznaliśmy już upadek nasz. Pułaski, przed salwowaniem siebie, zlecił rozpuścić komendy nasze wszystkie.

 

Poddali się

13 maja 1772 roku, austriacki marszałek Hadik wezwał stacjonujących w Barwinku konfederatów do poddania się. Pułaski odmówił. Nazajutrz rozpoczęła się ostatnia bitwa. Przeważające siły wroga zmusiły konfederatów do wycofania się w kierunku Dukli. Tam oddziały rozpuszczono. Podobno grupa żołnierzy konfederackich, pochodzących z terenów zajętych przez Rosję, zdecydowała się pozostać w Beskidzie. Osiedlili się oni w Hucie Polańskiej, polskiej wsi koło Krempnej.

Choć konfederacja barska zakończyła się klęską, pamięć o niej pozostała w patriotycznych kręgach społeczeństwa, będąc inspiracją do podejmowania walki o wyzwolenie. Bohaterom tamtego zrywu poświęcano pomniki i tzw. kopce konfederackie, rozsiane w różnych rejonach Podkarpacia. Konfederacja uznawana jest przez wielu historyków jako pierwsze polskie powstanie narodowe.

Artur Bata

 

Nowe Podkarpacie nr 31 z 30 lipca 2014


Znasz ciekawe miejsca w regionie lub historie z nimi związane?

Być może znasz ciekawych ludzi, których historie warto opowiedzieć?

czekamy na informacje    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Martwi cię coś, lub denerwuje? Napisz do Nas!

Pseudonim
Email:
Temat
Wiadomość

Ogłoszenia ostatnio dodane

All rights reserved: Nowe Podkarpacie Designed by: KAJUS