Nowe Podkarpacie

Reklama
Reklama

Śmierć przyszła nocą

Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Założona przez Rusinów osada – Gwoździanka to jeden z najpiękniejszych zakątków Podkarpacia. Jednak ziemia ta pamięta tragiczne wydarzenia. Mord w Gwoździance wstrząsnął mieszkańcami tej i okolicznych wsi …

(na zdjęciu - fragment cmentarza w Gwoździance)

 

Gwoździanka – niewielka wieś na Pogórzu, niedaleko Niebylca, położona w wąskiej, malowniczej dolinie potoku i na jej zboczach. Pod względem krajobrazowym, to jeden z najpiękniejszych zakątków Podkarpacia. Osada powstała w XVI wieku, a założyli ją Rusini, którzy przywędrowali tutaj z terenów objętych wewnętrznymi konfliktami. Przez około sto lat mała, uboga wioska nie miała własnej świątyni. Drewnianą cerkiew zbudowano w 1625 roku, staraniem właściciela dóbr Jana Machowskiego, wówczas też erygowano parafię greckokatolicką. Liczyła ona około stu wiernych, którzy nie byli w stanie samodzielnie utrzymać cerkwi i proboszcza, toteż w 1751 toku, decyzją władz kościelnych w Przemyślu, parafię zlikwidowano, a Gwoździankę przyłączono do parafii w Bliziance. W 1865 roku zbudowano we wsi, w miejscu starej cerkwi, nowy obiekt. Pod koniec XIX wieku Gwoździanka liczyła 367 mieszkańców, w tym 273 grekokatolików i 94 wyznawców obrządku łacińskiego.

 

Cerkiew w Gwoździance

 

Początek dramatu

Odcięta od głównego skupiska Rusinów-Zamieszańców wieś, traciła swoją tożsamość i polonizowała się, a proces ten przybrał na sile po I wojnie światowej. W 1930 roku Gwoździanka liczyła 428 mieszkańców, w tym 160 rzymskich katolików, co oznaczało iż utraciła jednolity, rusiński charakter. Okupacja hitlerowska przyniosła początek dramatu ludności wsi. W 1943 roku wskutek donosu miejscowych nacjonalistów ukraińskich, gestapo aresztowało i rozstrzelało 5 Polaków pod zarzutem współpracy z partyzantami. Fakt ten wywołał napięcie w stosunkach między Rusinami i Polakami oraz wzajemną nieufność. Napływające z Wołynia wieści o rzezi Polaków, sytuację jeszcze pogorszyły, jednak do żadnych incydentów na tle narodowościowym nie dochodziło. Aż do feralnego dnia 17 marca 1945 roku.

Wydarzenia w Gwoździance opisał M. Chomiak w kwartalniku „Łemkowszczyzna” (nr 4, 1987), wydawanym w Nowym Jorku. Oto fragment tej relacji: W nocy „polscy rycerze” otoczyli wieś (…). To nie był tatarski napad, ani napad drapieżnych zwierząt. To był napad polskich hien, spragnionych krwi ukraińskiej. Ludzi wyciągano z chat, przywiązywano do drzew, do płotów, wieszano dla zabawy, wycinano nożami na piersiach tryzuby i krzyże, obcinano ręce, podcinano gardła.

Według autora tego tekstu, przybyły na miejsce dowódca oddziału Armii Czerwonej, naliczył 166 ciał pomordowanych mieszkańców. Ta wersja do dzisiaj krąży w środowiskach ukraińskich, zwłaszcza emigracyjnych, przytaczana jako największa, obok mordu w Pawłokimie, zbrodnia na Ukraińcach na Podkarpaciu. Problem w tym, że jest ona nieprawdziwa, oparta na bujnej wyobraźni M. Chomiaka. A jak było naprawdę?

 

Straszna noc

Żyją jeszcze ludzie, którzy pamiętają tamten dzień, są też dowody w postaci wpisów do księgi zgonów i grobów na miejscowym cmentarzu. Bez większego trudu można zrekonstruować przebieg zdarzeń. Jak podają świadkowie, niektórzy Polacy z dolnej części wsi i wiosek okolicznych odgrażali się Rusinom, że zanim zostaną z Gwoździanki wysiedleni, policzą się z nimi.

– Zrobili spis tych, z którymi mieli się rozprawić – wspomina jedna z mieszkanek Gwoździanki. – Spotykali się wieczorami i planowali atak. Przyszła ta straszna noc, zaczął się sądny dzień (…). Bandyci nie mordowali na ślepo, szli do domów, które mieli w spisie. Byli uzbrojeni, strzelali (…). Przerażeni ludzie uciekali, chowali się gdzie kto mógł, krzyczeli, płakały wystraszone dzieci. (…). Potem zrobiło się cicho, a rano zobaczyć było można okropny widok. Martwi leżeli w domach, obejściach, na drodze (…). Potem te ofiary trzeba było pochować na naszym cmentarzu. Wykopano groby, w rzędzie, jeden przy drugim. Po latach rodziny postawiły nagrobki z nazwiskami.

Mniej więcej pośrodku cmentarza, usytuowanego na stromym wzniesieniu, powyżej cerkwi, uwagę zwraca szereg nagrobków, osadzonych na wspólnym, betonowym obramowaniu. Na każdym nazwisko i data 19 marca 1945. Groby łatwo policzyć – jest ich 12. W księdze zgonów parafii rzymskokatolickiej w Niebylcu, pod datą 17 marca zapisano również 12 osób. Przy każdej adnotacja: mors subita (nagła śmierć), wpisu dokonał ówczesny proboszcz Niebylca ks. Franciszek Muras. Musiał to zrobić, gdyż greckokatolicki ksiądz parafii Blizianka, parę miesięcy wcześniej przeniesiony został do Siedlisk i w parafii nie było żadnego kapłana, toteż obecni w Gwoździance żołnierze radzieccy wezwali właśnie ks. Murasa. Niektórzy świadkowie utrzymują, że ofiar było 16, ale nie potwierdzają tego dokumenty parafialne. Możliwe jest jednak, że kilka osób pochowano poza Gwoździanką.

 

Pamięć wyblakła

Mord w Gwoździance wstrząsnął mieszkańcami tej i okolicznych wsi. Bezsensowna zbrodnia, efekt rodzącej się przez lata nienawiści nigdy nie została osądzona, gdyż ci, którzy wiedzieli, kim byli sprawcy, woleli milczeć, by nie narazić się na kolejną, krwawą zemstę. Mówiono jednak, że morderców dosięgła sprawiedliwość Boska. Odchodzili z tego świata nagle, w dziwnych okolicznościach, a ich rodziny także nie zaznały spokoju. Dziś pamięć o tej tragedii nieco już wyblakła, a to daje okazję do snucia nieprawdopodobnych opowieści o obcinaniu rąk, wycinaniu tryzubów, podrzynaniu gardeł i o ogromnej liczbie 166 ofiar.

Autor cytowanego tekstu dokonał historycznej spekulacji, przenosząc znane z wielu relacji i dokumentów opisy zbrodni na Polakach Wołynia do wydarzeń w Gwoździance. Oczywiście, zbrodnia pozostaje zbrodnią, niezależnie od liczby ofiar. To co stało się w Gwoździance nie znajduje żadnego usprawiedliwienia i pokazuje do czego doprowadzić może nienawiść o podłożu etnicznym i religijnym.

Artur Bata, fot. arch.

 

Nowe Podkarpacie nr 30 z 23 lipca 2014

Znasz ciekawe miejsca w regionie lub historie z nimi związane? Być może znasz ciekawych ludzi, których historie warto opowiedzieć?

czekamy na informacje    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Martwi cię coś, lub denerwuje? Napisz do Nas!

Pseudonim
Email:
Temat
Wiadomość

Ogłoszenia ostatnio dodane

All rights reserved: Nowe Podkarpacie Designed by: KAJUS