Nowe Podkarpacie

Reklama
Reklama

Tajemnice schronów Hitlera (1)

Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 


Wśród niemieckich instalacji wojskowych z czasów II wojny światowej, pobudzających wyobraźnię, wywołujących gorące dyskusje, znajduje się kompleks schronów Strzyżów – Stępina Niektórym historykom wojskowości, specjalistom od uzbrojenia i taktyki do tej pory wydaje się nieprawdopodobne, a przynajmniej dziwne, by tak olbrzymie, kosztowne obiekty wojskowe powstały bez ukrytego, nie znanego nam celu...

 

Co nim było i czy został zrealizowany – to temat do sporów i snucia najbardziej karkołomnych hipotez. Spróbujmy, w oparciu o dostępne źródła i dokumenty, zachowując przy tym zdrowy rozsądek, przedstawić dzieje tych wielkich tworów architektury wojskowej, pozostawiając nieco miejsca na wyobraźnię.

 

Bliżej frontu

Koncepcja strategiczna Adolfa Hitlera zakładała kierowanie działaniami wojennymi przez sztab generalny, znajdujący się nie na terenie Niemiec, lecz jak najbliżej frontu. Przestrogą była dla niego I wojna światowa, w czasie której dowództwo niemieckie znajdowało się w Luksemburgu i z opóźnieniem reagowało na zmieniającą się sytuację wojsk, wskutek czego popełniono wiele błędów. Miały one istotne znaczenie dla losów wojny. Planując napad na ZSRR i przewidując szybki marsz na wschód, Hitler zdecydował się na stworzenie, oprócz stałych, także mobilnych ośrodków dowódczych, wykorzystują do tego celu specjalne pociągi i dość gęstą sieć kolejową.

Dla pociągów tych należało przygotować bazy, czyli odpowiednio zabezpieczone i wyposażone miejsca dyslokacji. Ośrodki przeznaczone dla ruchomych sztabów miały się znajdować na północy (w Prusach Wschodnich), w centrum i na południu. Generał Franz Halder (1884-1972), zwolennik zmian w obowiązującym dotąd sposobie dowodzenia i mobilnych sztabów, uczestniczył w wyborze ich lokalizacji. Pod jego wszakże kierunkiem opracowany został plan „Barbarossa” i zdanie generała w tej kwestii było bardzo istotne. W swoim „Pamiętniku wojennym” wspomina, że planowano umieszczenie sztabu operacyjnego w rejonie na południowy wschód od Jasła i że w pobliżu znajduje się uzdrowisko (Iwonicz-Zdrój), w którym łatwo będzie urządzić kwatery dla oficerów. Ostatecznie jednak wybrane zostało inne miejsce – okolice Strzyżowa. Sam Halder, najpierw aprobujący posunięcia Hitlera, następnie krytykujący koncepcję wodza jednoczesnego ataku na Kaukaz i Stalingrad, został usunięty z gremiów dowódczych, a po zamachu na Hitlera 20 lipca 1944 roku trafił do obozu koncentracyjnego w Dachau, choć ze spiskiem nie miał nic wspólnego.

 

Tunel w Strzyżowie (fot. arch.)

 

Padło na Strzyżów

Strzyżów nie miał znaczenia strategicznego, nie posiadał przemysłu obronnego ani jednostki wojskowej. Co jednak łatwo dostrzec, spoglądając na mapę, położony był stosunkowo blisko granicy sowiecko-niemieckiej na Sanie, a jednocześnie w bezpiecznej od niej odległości. Górzysty, gęsto zalesiony teren, pocięty licznymi dolinami potoków, wąwozami i jarami nadawał się doskonale na ukrycie nawet dużej instalacji wojskowej, toteż tu właśnie miał powstać jeden z zespołów schronów – „Anlage Sud”. Drugi kompleks pod nazwą „Anlage Mitte” zlokalizowano w Jeleniu i Konewce koło Tomaszowa Mazowieckiego, natomiast trzeci z planowanych – w Prusach Wschodnich, nie doczekał się realizacji. Tam jednak, w Gierłoży zbudowana została główna kwatera Hitlera – „Wilczy Szaniec”, więc schron był niepotrzebny.

Parametry techniczne wszystkich tych obiektów były do siebie zbliżone, a różnice wynikały przede wszystkim z położenia i ukształtowania terenu. Konewka i Jeleń znajdowały się na obszarze równinnym, pozbawionym naturalnych przeszkód, a elementem maskującym były lasy. Kompleks w Konewce, budowany jak pozostałe w okresie od połowy 1940 do lata 1941 roku, składał się z żelbetowego schronu kolejowego o długości około 185 metrów, dwóch schronów technicznych i dwóch bojowych oraz obiektów zaplecza. Był zwieńczony ostrołukowym sklepieniem. Wysokość we wnętrzu wynosiła około 8,5 metra, pełna szerokość przy podstawie 15 metrów. Przez środek biegły tory kolejowe z peronami. Posiadał urządzenia wentylacyjne, zabezpieczenia przeciwgazowe, filtry wody i powietrza, kotłownię, pomieszczenia dla załogi w wydzielonej i odgrodzonej części technicznej.

Schron w Jeleniu liczył około 355 metrów, miał kształt łagodnego łuku, a pozostałe parametry takie same jak Konewka. Własna hydrofornia, elektrownia i kotłownia znajdowały się w schronach technicznych, do których prowadziły podziemne korytarze. Na całej długości schronu przebiegał korytarz z pomieszczeniami dla załogi, a poszczególne jego segmenty były zamykane szczelnymi drzwiami, uniemożliwiającymi przedostawanie się gazu.

Schron w Strzyżowie stanowił element systemu, do którego należała jeszcze Stępina-Cieszyna. Jego budowa rozpoczęła się w połowie 1940 roku. Niemcy wykorzystali przekop w górze, wykonany jeszcze przed I wojną światową, kiedy austriackie władze kolejowe zamierzały skrócić drogę wyjazdową ze stacji w Strzyżowie, w kierunku Rzeszowa. Linia kolejowa omijała górę szerokim łukiem i należało wydrążyć tunel, żeby ją wyprostować. Inwestycję przerwała wojna, a po niej do pomysłu już nie wrócono ze względu na wysokie koszty jego realizacji i stosunkowo mały, praktyczny efekt. Fakt istnienia przekopu odegrał decydującą rolę w wyborze lokalizacji schronu, czynił budowę łatwiejszą i tańszą.

Wykonanie prac przy budowie wszystkich schronów powierzono Organinisation Todt, założonej w 1938 roku przez Fritza Todta, generalnego inspektora budowy niemieckich dróg, a od 1940 roku – ministra zaopatrzenia wojennego Rzeszy. Niewątpliwą zasługą Todta było niezwykłe przyśpieszenie w zakresie drogownictwa. Do 1938 roku zbudowano w Niemczech około 3 tys. km autostrad. Jest to osiągnięcie imponujące, nawet jak na dzisiejsze możliwości techniczne. Organizacja, którą stworzył, zajmowała się głównie budownictwem obiektów wojskowych (Linia Zygfryda, Wał Atlantycki, ośrodek rakietowy w Peenemunde, lotniska, kwatery Hitlera, strategiczne odcinki linii kolejowych). Zatrudniała (1944 r.) ponad 340 tys. osób i trzy razy tyle pracowników przymusowych, jeńców, więźniów obozów koncentracyjnych, mieszkańców okupowanych terenów. Fritz Todt był bliskim współpracownikiem Hitlera. Zginął w 1942 roku w katastrofie lotniczej na lotnisku w Kętrzynie, w okolicznościach dość niejasnych. Jego następcą na stanowisku szefa OT został Albert Speer.

 

Dwa schrony

Przy budowie schronu kolejowego w Strzyżowie pracowali jeńcy, więźniowie i robotnicy rekrutujący się spośród okolicznych mieszkańców. Jego konstrukcja nie jest zbyt skomplikowana. Wydrążony został tunel przelotowy o ceglanym sklepieniu i bokach wzmocnionych betonowymi ścianami, Jego długość wynosi 438 metrów, szerokość 5,4 m, a wysokość 4,5 m. Przestrzeń wystarczająca do ukrycia całego, liczącego nawet kilkadziesiąt wagonów pociągu. W tunelu ułożono tory, a wlot i wylot zabezpieczały ciężkie, stalowe bramy, umieszczone w wysuniętych przedsionkach. Na zewnątrz, za torami zbudowany został bunkier, przeznaczony dla ochrony i zaplecza technicznego. Połączono go podziemnym przejściem ze schronem. Grubość warstwy ziemi nad tunelem sięga w niektórych miejscach ponad 30 metrów, a to zapewniało bezpieczeństwo w razie bombardowania.

Podobnie jak koło Tomaszowa Mazowieckiego, w rejonie Strzyżowa powstały dwa schrony. O ile ten, w samym Strzyżowie, nie wymagał trudnych prac projektowych i logistycznych, to drugi był przedsięwzięciem o wiele bardziej zaawansowanym technicznie.

W następnym numerze tygodnika zaprezentowana zostanie historia schronu Stępina-Cieszyna.

Artur Bata


Nowe Podkarpacie nr 27 z 2 lipca 2014


Znasz ciekawe miejsca w regionie lub historie z nimi związane? Być może    

Martwi cię coś, lub denerwuje? Napisz do Nas!

Pseudonim
Email:
Temat
Wiadomość

Ogłoszenia ostatnio dodane

All rights reserved: Nowe Podkarpacie Designed by: KAJUS