Nowe Podkarpacie

Reklama
Reklama

Zapomniani Tillowie z Uherzec

Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

W długich, sięgających XV wieku dziejach Uherzec, spośród licznych właścicieli wsi, w sposób wyjątkowy zaznaczyli swą obecność Tillowie. Nabyli Uherce około 1896 roku i odegrali w ich dziejach ważną rolę. Warto więc przypomnieć tę rodzinę...

(na zdjęciu prof. Ernest Till)

Senior rodu, Ernest Till (1846-1926) ukończył Wydział Prawa Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, a w 1871 roku uzyskał tytuł doktora praw na UJ. Habilitował się w 1877 roku, w 1905 roku został profesorem zwyczajnym na Wydziale Prawa UJK. W 1917 roku przeszedł na emeryturę i otrzymał od cesarza austriackiego tytuł szlachecki „von Kostryn” i herb w postaci dwóch skrzyżowanych bereł rektorskich. Tytuł pochodził od nazwy przysiółka Kostryń, należącego do dóbr Tillów.

Po odzyskaniu niepodległości, w sytuacji dotkliwego braku kadry profesorskiej, Ernest Till został poproszony o powrót do pracy i aż do śmierci wykładał prawo na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. W 1921 roku został mianowany przez Ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, profesorem honorowym UJK. Wniósł ogromny wkład w kodyfikację i rozwój prawa cywilnego w Polsce. Był też działaczem społecznym, kulturalnym, autorem licznych publikacji prawniczych. Próbował swych sił w interesach, m.in. założył spółkę zajmującą się poszukiwaniami ropy w rejonie Uherzec. Ożenił się z Adolfiną Klemensiewicz (1852-1911). Małżonkowie mieli sześcioro dzieci. Ernest Till spoczywa w rodzinnym grobowcu na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie.

Resztki siedziby Tillów

 

Dom ubogich

Profesor traktował Uherce jako miejsce wypoczynku po trudach pracy na uczelni. Pojawiał się tu w towarzystwie żony i dzieci. Pani Adolfina ufundowała w Uhercach dom ubogich i łożyła na jego utrzymanie. Instytucja ta sprawowała opiekę nad starymi, wysłużonymi pracownikami dworskimi i wiejską biedotą. Otrzymywali w niej posiłki i dach nad głową. Przebywając we dworze, Adolfina regularnie odwiedzała swoich podopiecznych, interesowała się ich losem, zapewniała chorym lekarstwa. Dom ubogich stoi do tej pory. Po remoncie służy miejscowemu KGW jako galeria sztuki regionalnej.

W Uhercach gościli często lwowscy i krakowscy przyjaciele profesora: naukowcy, prawnicy, przedstawiciele świata kultury, nauki i sfer politycznych. Bywał tu m.in. Feliks Vincenz, ojciec Stanisława (1888-1971), piewcy Karpat, a osobliwie Huculszczyzny („Na wysokiej połoninie”) i sam młody Stanisław Vincenz. Przyjeżdżali także: Zenon Klemensiewicz (1892-1969), wybitny językoznawca, skoligacony z Tillami poprzez Adolfinę, Julian Pagaczewski (1874-1940), historyk sztuki, publicysta, który ożenił się z córką Ernesta Tilla, noszącą jak matka imię Adolfina. W późniejszych latach odwiedzał dwór jego syn Stanisław Pagaczewski (1916-1984), znany pisarz, autor utworów dla dzieci. (m.in. „Przygód Baltazara Gąbki”). Młody Pagaczewski był miłośnikiem gór i pieszych wędrówek. Urzekły go okolice Uherzec, oczarowała Olszanka i może właśnie tutaj narodziła się jego literacka pasja.

Przebudowany przez Skibińskich, a przekształcony w wygodną siedzibę przez Tilla dwór tętnił życiem kulturalnym i towarzyskim. Pełnił rolę podobną do podkrośnieńskiej Wiśniowej Mycielskich, będącej w okresie międzywojennym miejscem spotkań i twórczej pracy znanych artystów. Warto w tym miejscu wspomnieć, że Julian Pagaczewski, częsty gość Tillów i Jerzy Mycielski z Wiśniowej dobrze się znali i przyjaźnili, bowiem obaj byli wykładowcami historii sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pagaczewski był promotorem pracy doktorskiej Adama Bochnaka (1899-1974), późniejszego profesora historii sztuki UJ, także odwiedzającego Uherce. Profesor zajmował się sztuką baroku i rokoka, interesował się świątynią w Uhercach i jest autorem jej monografii. Pracował na krakowskiej uczelni aż do 1969 roku, kiedy przeszedł na emeryturę.

 

Kolberg w Uhercach

Oskar Kolberg, podczas swych etnograficznych wędrówek, odwiedzał siedziby ziemiańskie. Bywał często u swego wieloletniego przyjaciela, Józefa Blizińskiego, autora „Pana Damazego”, w pobliskiej Bóbrce. Pelagia Blizińska, żona pisarza interesowała się folklorem, zwyczajami ludowymi, strojami okolic Bóbrki. Zgromadzone przez nią materiały okazały się wielce pomocne Kolbergowi przy opracowywaniu III części 51. tomu Dzieł Wszystkich, „Sanockie-Krośnieńskie”. Wielokrotnie przytacza w tej pracy zapiski Blizińskiej.

Znakomity etnograf i niestrudzony badacz odwiedzał także Uherce, o których pisze: Pod Kustroniem ciągnie się bity gościniec i odsłaniając w biegu swoim, po jednej i po drugiej stronie rozległe widoki, spuszcza się z wolna do Uherzec, wioski, niegdyś jak całe te dobra uherzeckie, należącej do Maryny Mniszchowej i Dymitra Samozwańca. Uherce leżą częścią w równinie stykającej się ku wschodowi ze wzgórzami, tutaj swój początek bierze przestrzeń mil kilka rozległa, a zwana Żukowem.

Oczywiście, Uherce nie należały do Maryny Mniszchówny, a tym bardziej Dymitra Samozwańca, ale krótki pobyt tych dwojga u Doroty Tarnawskiej, ówczesnej właścicielki dworu, pozostawił po sobie ślad w lokalnej tradycji, przyjęty przez Kolberga za prawdę historyczną.

To nie wszystkie znane i sławne osoby, które miały dłuższe czy krótsze kontakty z dworem Tillów. Jak widać, nie była to zwyczajna ziemiańska siedziba, lecz miejsce szczególne, posiadające nietuzinkową historię i osobliwy nastrój. Jako ciekawostkę można przytoczyć fakt, że w 1913 roku, wizytujący miejscową parafię biskup Józef Sebastian Pelczar, obecnie święty, z uwagi na fatalny stan drewnianej, ciemnej i zawilgoconej plebanii, skorzystał z gościny u Tillów i nocował we dworze.

 

Zburzona ciągłość

Po śmierci Ernesta Tilla dobra uherzeckie przejął jego syn – Stanisław. Po I wojnie wiele majątków ziemskich przeżywało ogromne trudności finansowe. Produkcja rolna stała się nieopłacalna, jej ceny spadły, a niektórzy właściciele decydowali się na dobrowolną parcelację ziemi, ograniczając wielkość gospodarstw. W 1926 roku, również część gruntów dworskich w Uhercach została rozparcelowana. Około 8 morgów tej ziemi zakupił proboszcz parafii ks. Michał Sapecki. W 1930 r. Till sprzedał posiadłość Żydowi Bertowi Bigallowi, pozostawiając sobie myśliwski dworek w części wsi zwanej Łazy. Ale pozbył się go w 1936 roku. Wyjechał z Uherzec i zamieszkał we Lwowie. Żyd Bigall zdołał uprzedzić hitlerowców, opuścił Uherce zanim do nich wkroczyli, ale czy ocalał z Holocaustu – nie wiadomo. W 1938 roku rozpoczęto budowę kościoła w Bóbrce. Projekt architektoniczny wykonali synowie Ernesta Tilla. Wojna przerwała prace, a w czasie budowy zapory wodnej w Solinie, na polecenie władz, znajdujący się w stanie surowym obiekt rozebrano.

Powojenne wysiedlenia Rusinów, napływ nowych osadników, zaburzyły ciągłość historyczną. Tym ważniejsze wydaje się przypomnienie osoby Ernesta Tilla, prawnika, ziemianina, oddanego sercem tej bieszczadzkiej wsi.

Artur Bata, fot. /arch./

 

Nowe Podkarpacie nr 23 z 4 czerwca 2014

Ponadto w aktualnym wydaniu znajdziesz przegląd wydarzeń z regionu,

informacje sportowe, program TV,

Zapraszamy!

Martwi cię coś, lub denerwuje? Napisz do Nas!

Pseudonim
Email:
Temat
Wiadomość

Ogłoszenia ostatnio dodane

All rights reserved: Nowe Podkarpacie Designed by: KAJUS