Z Małgorzatą Salachą, burmistrzem miasta i gminy Kołaczyce, rozmawia Marzena Miśkiewicz
Pani burmistrz jak ocenia Pani rok 2011. Jaki on był dla gminy?
Poprzedni rok nie był łatwy dla gminy Kołaczyce. Związane to było z różnymi przemianami społeczno-ekonomicznymi na terenie gminy. Takim trudnym problemem była reforma szkół.

Małgorzata Salacha, burmistrz miasta i gminy Kołaczyce
Na terenie gminy zostały zlikwidowane szkoły…
Zlikwidowane zostały cztery zespoły: szkoły podstawowej i gimnazjum w: Krajowicach, Sieklówce, Lublicy i Sowinie. Głównym powodem tej decyzji była zbyt mała liczba uczniów w szkołach. Przez to subwencja nie pokrywała kosztów nie utrzymania placówek, ale pensji nauczycieli. Jeżeli w klasie jest pięciu uczniów, to nie wystarczało na pokrycie pensji.
Cieszę się, że te szkoły nadal działają i są prowadzone przez stowarzyszenia. Nauczyciele i rodzice wzięli swoją inicjatywę w swoje ręce. Nie ukrywam, że to też było przychylnie widziane przeze mnie jako burmistrza i przez radnych, ponieważ chcieliśmy tę lukę po likwidacji szkół jakoś zapełnić. Generalnie dla ucznia i rodzica nic się nie zmieniło. Szkoły istnieją, pracują. Zmieniło się dla pracowników szkół, bo mają innego pracodawcę nie burmistrza tylko prezesów stowarzyszeń. Wiem, że w miarę dobrze te szkoły prosperują. Najbardziej cieszy mnie to, że nauczyciele nie stali się klientami urzędów pracy.
cały wywiad w Nr 3 „Nowego Podkarpacia” z 18 stycznia 2012 r.
| « poprzednia | następna » |
|---|






